- Halo? Co się pani stało?- spytała zmartwionym głosem.
Rudowłosa kobieta z trudem uniosła głowę i spojrzała na pochyloną nad nią postacią.
- Proszę... ratujcie moją małą Yume...- powiedziała z trudem, pokazując dziecko.
- A co z panią!?- krzyknęła Senna biorąc dziewczynkę na ręce.
- I tak umrę...- powiedziała kobieta kaszląc krwią - Proszę. Zapewnicie jej dobrą rodzinę.- powiedziała po czym jej serce stanęło.
***
Daimyo i jego żona przyjęli Yume jak własne dziecko. Ciało jej biologicznej matki spoczęło na niedalekim cmentarzu.
_____________________________
A więc jest prolog! Nie wyszedł mi tak dobry jak za pierwszym razem ale chyba jest ok.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz